Piekące i zaczerwienione oczy – to jedna z nieprzyjemnych dolegliwości, z którymi prawdopodobnie trzeba będzie się zmierzyć na pokładzie samolotu. Przyczyną jest suche powietrze, które potęguje zmęczenie wzroku w czasie podróży. Mruganie nie pomaga – może tylko pogłębiać problem.
Ulgę mogą przynieść sztuczne łzy. Najlepiej skorzystać z nich, gdy tylko czujemy, że oczy potrzebują nawilżenia. Jeżeli nosimy soczewki kontaktowe – to na czas lotu warto zastąpić je okularami.
Trzeba też pamiętać o nawadnianiu organizmu. Picie wody małymi łykami – chroni także przed nadmiernym wysuszeniem gałki ocznej.
Zwłaszcza w czasie długiego lotu – warto pomyśleć też o dodatkowej higienie. Lepiej zrezygnować z makijażu i mieć „w pogotowiu” chusteczki oraz krople nawilżające.
Skóra wysyła sygnał SOS
W samolocie cierpi też skóra i - również z powodu nadmiernego przesuszenia – może być napięta oraz podrażniona.
Zwykle wilgotność powietrza wynosi 40-60 proc. – w samolocie mamy zaledwie 10-20 proc.
W tej sytuacji także ważne jest piecie wody i lepiej unikać słonych przekąsek oraz alkoholu – które działają odwrotnie i dodatkowo odwadniają skórę.
Zamiast ciężkiego makijażu – wybieramy lżejszą wersję. Natomiast podstawą pielęgnacji jest krem nawilżający z kwasem hialuronowym lub gliceryną – warto też użyć balsamu o takich właściwościach do całego ciała i kremu do rąk.
Ratunkiem, który poprawi komfort podróżowania – może być mgiełka bezzapachowa lub woda termalna do twarzy i pomadka do ust.