Zgodnie z przygotowanym przez Ministerstwo Zdrowia harmonogramem Narodowego Programu Szczepień, tak zwany etap II obejmie osoby w wieku poniżej 60 roku życia z chorobami przewlekłymi (w tym nowotworowymi) zwiększającymi ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19, albo w trakcie diagnostyki i leczenia, wymagającymi wielokrotnego lub stałego kontaktu z placówkami ochrony zdrowia. W I etapie będą szczepione osoby od 60. roku życia również w przypadkach, w których nie chorują na choroby przewlekłe.
Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej, podobnie jak inne onkologiczne towarzystwa naukowe na świecie wyraziło nadzieję, że większość chorych na raka będzie mogła poddać się takiemu szczepieniu najszybciej jak to możliwe.
Doktor Tomasz Lewandowski , onkolog z Radomskiego Centrum Onkologii i wykładowca CMKP w Warszawie, zwraca uwagę, że szczepienie to nie tylko mniejsze ryzyko zachorowania na COVID-19. Dla chorych na nowotwory to szansa na uniknięcie opóźnień w diagnostyce i przerw w leczeniu spowodowanych zakażeniem. Rekomendowane jest szczepienie wszystkich chorych zarówno przed, w trakcie i po leczeniu onkologicznym, u których nie występują ogólne przeciwwskazania takie jak reakcje uczuleniowe na składniki szczepionki. Dotyczy to również chorych z poważną immunosupresją, u których należy uzgodnić z lekarzem optymalny moment szczepienia i brać pod uwagę możliwość nie wytworzenia pełnej odporności a więc nie zamiast tylko oprócz dotychczasowych środków bezpieczeństwa. Ale to mniejszość leczonych. Dlatego większość chorych na nowotwory powinna skorzystać z szansy zaszczepienia z zastosowaniem takich samych środków bezpieczeństwa i przeciwwskazaniach jak reszta społeczeństwa tylko szybciej - podkreślają lekarze. Medycy zwracają też uwagę, że do tej pory stwierdzono bardzo niewiele poważnych powikłań poszczepiennych, natomiast zagrożenie spowodowane zarówno bezpośrednio przez infekcję jak i zakłócenia diagnostyki i leczenia onkologicznego jest bardzo realne.