Rosja nie przestaje atakować Ukrainy. W nocy w Charków po raz kolejny uderzyły drony typu Shahed.
Rannych zostało osiem osób, w tym 9-miesięczne niemowlę, 7-letni chłopiec i 16-letnia dziewczyna - podała agencja Interfax-Ukraina, powołując się na rzecznika charkowskiej prokuratury obwodowej.
"W mieście słychać było co najmniej 15 wybuchów" - poinformował w nocy szef władz obwodowych Ołeh Syniehubow.
Po ataku w Charkowie wybuchły pożary. Drony trafiły głównie w obiekty przemysłowe. Państwowa Służba Ratunkowa Ukrainy podała rano, że spalone budynki produkcyjne miały powierzchnię 1870 metrów kwadratowych. Uszkodzonych zostało także około 20 domów jednorodzinnych.
Zgodnie z porozumieniem, które wynegocjowały Stany Zjednoczone w Arabii Saudyjskiej, Ukraina i Rosja zobowiązały się, że wstrzymają wzajemne ataki na infrastrukturę energetyczną.