O sukcesie Francuzów w mistrzostwach świata w Rosji zadecydowała "świetna praca trenera (Didiera) Deschampsa, jego charyzma i zaufanie, jakim obdarzył piłkarzy" - ocenił w Rozmowie w samo południe w RMF FM były międzynarodowy sędzia piłkarski i były prezes PZPN, działacz sportowy i komentator Michał Listkiewicz. "Mówi się, że jak jest świetny zespół, to i teściowa może go poprowadzić. To jest nieprawda. Potrzebny jest świetny trener - i taki jest Deschamps" - podkreślił. "Francuzi grają bardzo dobrze, solidnie, zdyscyplinowanie - ale to nie jest piękny futbol. Jest skuteczny i mądry" - ocenił również Listkiewicz. Jego zdaniem, triumf francuskiej drużyny narodowej w rosyjskim mundialu "to nie jest jednorazowy wyskok: Francja może zdominować wielkie imprezy w najbliższych latach". Równocześnie Michał Listkiewicz uważa, że "od strony moralnej wielkimi zwycięzcami" mundialu w Rosji są Chorwaci, którzy "pokazali, że niemożliwe jest możliwe".

Pytany o bardzo słaby występ Polaków na rosyjskich boiskach, gość Marcina Zaborskiego ocenił, że wyjście z grupy było w zasięgu biało-czerwonych i braku awansu do 1/8 finału MŚ nie da się w ich przypadku usprawiedliwić. Zaznaczył jednak również, że na mundial pojechał inny zespół niż ten, który w Euro 2016 dotarł do ćwierćfinału - czego "niesieni entuzjazmem" nie zauważyliśmy.

Nazwiska niby te same, ale już nie ten sam zespół - podkreślił.

Posłuchaj rozmowy Marcina Zaborskiego z Michałem Listkiewiczem:



Komitet Oszalałych Rodziców

Materiał ludzki mamy dobry, ale nasze dzieci grające w piłkę są rozleniwione, przyzwyczajone do wygodnictwa - tak natomiast Michał Listkiewicz komentował różnice w wychowaniu młodych piłkarzy w Polsce i Chorwacji.

U nas rodzice przywożą dziecko na trening, kupują najlepszy sprzęt, wtrącają się trenerom do pracy - nazywamy to KOR: Komitet Oszalałych Rodziców. W Chorwacji nie ma czegoś takiego. Rodzice nie są od tego, żeby uczyć trenera, jak trenować ich dzieci - podkreślił i dodał: Dobrobyt w wychowaniu sportowca nie jest najlepszym czynnikiem postępu.

Były szef PZPN zauważył również, że "infrastruktura w Chorwacji jest 100 razy gorsza niż w Polsce".

Zadbajmy o to, żeby piłka nożna sprawiała radość - apelował.

Brzęczek się nie boi

Mówiąc o postaci Jerzego Brzęczka, który przejmuje naszą kadrę po Adamie Nawałce, Michał Listkiewicz zaznaczył: Ma cechę, która jest w piłce bardzo ważna: nie boi się stawiać na młodych.

Gość Marcina Zaborskiego odniósł się także do sprawy byłego bramkarza Andrzeja Woźniaka, którego Brzęczek chce zatrudnić jako trenera bramkarzy kadry - a który ma za sobą wyrok wydziału dyscyplinarnego PZPN pięciu lat zakazu wykonywania zawodu trenera za ustawianie meczów ligowych. Zdaniem Listkiewicza, "jeżeli (Woźniak) poniósł karę, odpokutował i odcierpiał, to powinien mieć czystą kartę". Patrzmy tylko na jego umiejętności - podsumował.

VAR się sprawdził

Były międzynarodowy arbiter podkreślił również, że wprowadzenie - po raz pierwszy w historii - systemu VAR zdecydowanie zmieniło oblicze mistrzostw świata: Gdyby nie VAR, wyniki kilku meczów mogłyby być zupełnie inne. (...) Dziwi mnie, że władze piłkarskie są ciągle ostrożne, jeśli chodzi o wprowadzenie VAR w Lidze Mistrzów i w lidze angielskiej. Kluby angielskie twierdzą, że błędy wpisane są w ich postrzeganie piłki. W Polsce na szczęście VAR ma się świetnie w Ekstraklasie.

O samym sędziowaniu Michał Listkiewicz mówił zaś, że "sędziowie powinni zapomnieć, że sędziują z VAR, i korzystać z niego tylko w sytuacjach niezbędnych i ekstremalnych".

Jak stwierdził, spodziewa się, że system wideoweryfikacji zostanie szybko wprowadzony choćby w Lidze Mistrzów.

(e)