Broniący tytułu Brytyjczyk Lewis Hamilton (Mercedes GP) wygrał wyścig o Grand Prix Węgier na torze Hungaroring, 12. rundę mistrzostw świata Formuły 1. Pozostałe miejsca na podium zajęli kierowcy Ferrari Niemiec Sebastian Vettel i Fin Kimi Raikkonen.

Lewis Hamilton po zwycięstwie w Grand Prix Węgier /ZOLTAN BALOGH /PAP/EPA

To szóste zwycięstwo Hamiltona pod Budapesztem - jest pod tym względem rekordzistą - a 67. w karierze. Więcej razy na najwyższym stopniu podium stanął tylko słynny Niemiec Michael Schumacher - 91.

Brytyjczyk w sobotę wywalczył pole position. W kwalifikacjach drugi był jego kolega z Mercedesa GP Fin Valtteri Bottas, a kolejne dwie lokaty zajęli Raikkonen i Vettel.

Już na pierwszym okrążeniu w niedzielę Niemiec wyprzedził kolegę z drużyny. Później sytuacja w czołówce była stabilna do 66. okrążenia. Wówczas Vettel zaatakował Bottasa i wyprzedził go na jednym z zakrętów. Doszło do kontaktu obu bolidów i na tor posypały się części, jednak obaj kierowcy kontynuowali jazdę. Na nieszczęście Bottasa na tej stłuczce skorzystał też jego rodak Raikkonen, który stanął na najniższym stopniu podium.

Wyścig był prawdopodobnie najtrudniejszy dla Raikkonena, któremu mechanicy zapomnieli podpiąć rurki do zbiorników z napojem i Fin w 33-stopniowym upale nie mógł ugasić pragnienia przez 70 okrążeń.

Na uznanie zasługuje też występ Daniela Ricciardo (Red Bull). Australijczyk ruszał z 12. pozycji, a niedługo po starcie miał drobną stłuczkę z Marcusem Erikssonem (Sauber-Ferrari) i spadł o cztery lokaty. Dynamiczna jazda pozwoliła mu jednak zakończyć wyścig na czwartej pozycji. Bottas blokował go nieprzepisowo w końcówce i dostał przez radio komunikat, że musi oddać Australijczykowi czwartą pozycję.

Jak zwykle słabo spisali się obaj zawodnicy teamu Williams-Mercedes, którego kierowcą testowym jest Robert Kubica. Kanadyjczyk Lance Stroll zajął 17., a Rosjanin Siergiej Sirotkin - 16. miejsce. To ostatnie lokaty wśród sklasyfikowanych kierowców.

Hamilton powiększył prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Ma 213 punktów, a wicelider Vettel zgromadził o 24 mniej. Teraz kierowców czekają cztery tygodnie przerwy. Kolejny wyścig odbędzie się 26 sierpnia w Belgii.

(ag)