Kibic, który wbiegł na boisko podczas sobotniego meczu Niemcy - Ghana (2:2) w piłkarskich mistrzostwach świata, jest Polakiem - podały agencje AP i dpa. Mężczyzna pojawił się na murawie w Fortalezie po bramce strzelonej na 1:0 przez Mario Goetzego w 51. minucie gry.

Na klatce piersiowej (nie miał na sobie żadnej koszulki) kibic miał wypisany numer telefonu i adres mailowy, w którym znalazły się symbole "HH" i "SS". Pierwotnie zinterpretowano je jako skróty od "Heil Hitler" i niemieckiej formacji nazistowskiej.

W niedzielę wieczorem brazylijskie media poinformowały, że po bardziej wnikliwym zbadaniu sprawy okazało się, iż zamiast symbolu "SS" w numerze telefonu były cyfry 44. Bohater zdarzenia osobiście zapewniał, że jego akcja nie miała podłoża nazistowskiego czy rasistowskiego.

Barman z Polski miał tylko chcieć zwrócić na siebie uwagę, a podanie danych do kontaktu miało mu pomóc zdobyć pieniądze na wejściówkę na kolejne spotkanie mundialu oraz bilet powrotny do kraju.

Kibic, który zakłócił sobotnie spotkanie, przebiegł obok zawodnika afrykańskiej drużyny Sulleya Muntariego i został zatrzymany, a następnie błyskawicznie wyprowadzony z boiska przez ochronę. Według niektórych mediów, ten sam człowiek w przeszłości zakłócił również konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich w słoweńskiej Planicy.

(mal)