Najpóźniej jutro ministerstwa zdrowia i finansów podpiszą plan finansowy NFZu na przyszły rok. Zarówno płatnik, jak i resort Ewy Kopacz zapewniają, że znajdzie się w nim więcej pieniędzy dla szpitali. Dyrektorzy placówek twierdzą jednak coś zupełnie innego i zapowiadają, że nie będą podpisywać umów z Funduszem. A pacjenci - jak zwykle - najbardziej na tym ucierpią.
Nie bowiem wątpliwości, że w przyszłym roku czekają nas długie kolejki, kłopoty z dostaniem się do specjalisty, zapisem na zabieg czy operację. Co prawda minister Ewa Kopacz zapewnia: Będzie dziura załatana. Będzie więcej pieniędzy na szpitale , ale fakty świadczą o tym, że rzeczywistość nie będzie tak różowa.
Co prawda kontrakty na 2010 mają być identyczne jak w tym roku... Ale: pod warunkiem, że szpitale wykonały kontrakt. Te, które go nie wykonały, pieniędzy dostaną mniej.
Po drugie trudności mogą spodziewać się te placówki, gdzie było dużo... nadwykonań. Resort bowiem będzie zwracał pieniądze WYŁĄCZNIE za zabiegi ratujące życie: Jeśli to jest brodawka, którą się usuwa, albo kolonoskopia, gdzie trzeba położyć młodego człowieka na pięć dni do hospitalizacji, to to nie jest procedura ratująca życie. To jest pewnego rodzaju wymuszanie od płatnika pieniędzy - twierdzi Ewa Kopacz. Wojewódzkie oddziały NFZu od kilkunastu dni kontrolują nadwykonania w szpitalach. To właśnie od decyzji dyrektora oddziału będzie zależało czy lecznica dostanie zwrot pieniędzy, czy nie i który zabieg można zakwalifikować jako ten, ratujący życie.
Długi nadal więc będą rosnąć - niektórzy mają teorię, że w ten sposób resort chce zmusić szpitale do przekształcania się w spółki. Pieniędzy będzie mniej, bo zlikwidowano podatek Religi, bo NFZ ma niższe wpływy ze składek i po raz pierwszy obowiązek zapłaty za procedury wysokospecjalistyczne. Premier nie spełnił też obietnicy złożonej na Białym Szczycie. NFZ - wbrew zapowiedziom Donalda Tuska - nie dostał dodatkowego miliarda złotych z budżetu państwa. Wygląda więc na to, że zaklinanie rzeczywistości przez minister zdrowia na niewiele się tu zda. Gruszkami na wierzbie i śliwkami na sośnie Polak się NIE WYLECZY.


