Wstępnie ustalono, że szyb wentylacyjny najprawdopodobniej był źle zabezpieczony. Mężczyzna mógł nie zauważyć otworu. Inna wersja brana pod uwagę zakłada, że w czasie wykonywanych w pobliżu prac sam mógł naruszyć zabezpieczenie szybu.
50-latek wpadł do środka. Miał liczne obrażenia wewnętrzne i uraz kręgosłupa. Gdy udało się go wyciągnąć, był reanimowany przez pół godziny. Na miejsce wysłano śmigłowiec. Mężczyzna zmarł jednak w karetce.
Okoliczności tragedii wyjaśnia prokurator, policja i inspektorzy pracy.
(MRod)