Polacy utknęli w Tatrach Wysokich
Słowacka Górska Służba Ratownicza (słow. Horská záchranná služba, HZS) poinformowała o akcji ratunkowej dwóch Polaków w wieku 28 i 27 lat, którzy utknęli w eksponowanym terenie na południowo-zachodniej ścianie Batyżowieckiego Szczytu.
Ratownicy wyruszyli na miejsce pieszo, informując jednocześnie szpital w Bańskiej Bystrzycy o możliwości wystąpienia hipotermii u poszkodowanych. W gotowości pozostawał również śmigłowiec polskiego GOPR wraz z załogą, ale ze względu na złą widoczność, nie mógł wystartować.
Bardzo trudne warunki akcji ratowniczej. Temperatura bliska 0 st. C.
Po krótkotrwałej poprawie pogody śmigłowce wystartowały. Nie brały udziału w poszukiwaniach wspinaczy, lecz przetransportowały do doliny kolejnych ratowników HZS, którzy dołączyli do zespołu zmierzającego do uwięzionych Polaków.
Ratownicy dotarli do wspinaczy dopiero w godzinach przedwieczornych. Akcję prowadzili w deszczu, silnym wietrze, gęstej mgle i temperaturze bliskiej 0 st. C.
Byli przemoczeni, znacznie wyziębieni i wyczerpani. Po ogrzaniu ich oraz zapewnieniu suchej i ciepłej odzieży ratownicy górscy przy pomocy lin opuścili ich pod ścianę, skąd eskortowali do schroniska i stacji HZS w Śląskim Domu, a następnie przewieźli do Starego Smokowca – przekazała Słowacka Górska Służba Ratownicza.
Wspinacze byli niewystarczająco przygotowani
Po dotarciu do Starego Smokowca wspinacze nie wymagali dalszej pomocy. Słowaccy ratownicy górscy krytycznie ocenili przygotowanie Polaków do wspinaczki.
Nie byli dobrze przygotowani ani pod względem technicznym, ani sprzętowym, nie mieli wystarczającego doświadczenia do poruszania się w tym konkretnym terenie, nie zapoznali się też wystarczająco z innymi, możliwymi trasami zejściowymi. (...) Sytuację wspinaczy komplikowała ciemność, mgła oraz słabe światło czołówek – stwierdzili ratownicy z HZS.
Ich zdaniem wspinaczka nie była również dobrze zaplanowana pod względem czasowym.