Do dramatycznych wydarzeń doszło w piątek wieczorem w jednym z supermarketów w Berlinie. Z relacji świadków wynika, że w pewnym momencie stojący przy kasie mężczyzna odmówił umieszczenia towarów na kasie.
„Następnie nagle wyciągnął nóż. To był zdecydowanie duży nóż” – mówił „Bildowi” jeden ze świadków, który uciekł ze sklepu.
Wielogodzinne negocjacje z napastnikiem
Napastnik zabarykadował się w supermarkecie razem z kasjerką. Na miejsce wysłano duże siły policyjne, w tym kontrterrorystów. Jednostki specjalne zajęły pozycje wokół supermarketu. Negocjatorzy nawiązali kontakt z napastnikiem. Usiłowali nakłonić go do poddania się – bezskutecznie.
Rano – po ponad 11 godzinach akcji - dowodzący zdecydował o przeprowadzeniu szturmu na sklep. Według „Bilda” napastnik został obezwładniony paralizatorem. Zarówno on, jak i kasjerka są ranni. Służby nie przekazują jednak dokładnych informacji na temat ich obrażeń.
Z ustaleń „Bilda” wynika, że napastnik i kasjerka nie znali się wcześniej.