Fontainebleau, położone około 60 kilometrów na południowy wschód od Paryża, walczy z jednym z największych pożarów w północnej Francji w ostatnich 20 latach. Ogień, który wybuchł w niedzielę, szybko objął ogromny obszar – około 2000 hektarów lasu, co odpowiada powierzchni 2800 boisk piłkarskich. Z regionu ewakuowano około 1000 osób.
Jak poinformowała we wtorek prokuratura w Fontainebleau, w sprawie zatrzymano sześć osób. Dwóch 18-letnich mężczyzn przyznało się do wywołania dwóch różnych pożarów 13 lipca. Jeden z nich, strażak ochotnik, wyznał, że podpalił gałęzie przy użyciu benzyny i zapalniczki w miejscowości Arbonne-la-Forêt.
Drugi z zatrzymanych twierdzi, że przypadkowo wywołał pożar, rzucając niedopałek papierosa w rejonie Faisanderie.
Pozostałe cztery osoby są objęte śledztwem w sprawie ewentualnego udziału w podpaleniu lub niedbalstwie, które mogło przyczynić się do wybuchu pożaru.
Minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez poinformował, że ogień „już się nie rozprzestrzenia”, lecz wciąż trwa dogaszanie pogorzeliska, a na miejscu nadal pracują samoloty gaśnicze.
Fontainebleau - historyczny i przyrodniczy symbol zagrożony
Las Fontainebleau to miejsce o wyjątkowym znaczeniu historycznym i przyrodniczym. Dawniej teren polowań francuskich królów, później ulubione miejsce impresjonistów, dziś stanowi popularny cel wycieczek mieszkańców Paryża – każdego roku odwiedza go co najmniej 15 milionów osób. Lasy te są dwa razy większe od samego miasta Fontainebleau, a ich powierzchnia i bioróżnorodność czynią je jednym z najważniejszych obszarów chronionych we Francji.
Był to pierwszy na świecie obszar uznany za chroniony przyrodniczo. Obecny pożar stanowi poważne zagrożenie dla unikalnych gatunków roślin i zwierząt zamieszkujących ten teren.
Chociaż sytuacja została częściowo opanowana, skutki pożaru będą odczuwalne przez długie lata.