Makabryczna zawartość komputera duńskiego wynalazcy Petera Madsena, podejrzanego o zamordowanie szwedzkiej dziennikarki Kim Wall. Śledczy ujawnili, że na dyskach znaleziono autentyczne nagrania tortur oraz zabójstw. Ten fakt oraz obrażenia Wall utwierdzają śledczych w przekonaniu, że kobieta nie zginęła w wyniku nieszczęśliwego wypadku, jak cały czas utrzymuje Madsen.

Peter Madsen miał w swoim komputerze filmy, na których widać tortury, są tam też nagrania zabójstw kilku kobiet. Prokurator Jakob Buch-Jepsen zapewnia, że te makabryczne sceny nie są inscenizacją. Zostały sfilmowanie za granicą. Widać na nich śmierć kobiet, którym oprawcy np. ścinają głowy. 

​Policja potwierdza: Poćwiartowane ciało należało do zaginionej dziennikarki

Duńska policja potwierdziła, że znalezione w Kopenhadze ciało bez głowy, rąk i nóg należy do zaginionej szwedzkiej dziennikarki Kim Wall. Kobieta od dwóch tygodni była poszukiwana. czytaj więcej

Duńczyk podczas przesłuchania zaprzeczył, jakoby miał cokolwiek wspólnego z nagraniami. Ten komputer nie był tylko moją własnością, dostęp do niego mieli też inni, między innymi zatrudniony u nas praktykant - miał powiedzieć.

Śledczy poinformowali również, że na rękach, szyi i twarzy Madsena znaleziono maleńkie fragmenty skóry Kim Wall. Ich zdaniem, świadczy to o tym, że Szwedka walczyła ze swoim oprawcą.

Tymczasem mężczyzna podejrzany o jej zabójstwo domaga się, by wypuszczono go na wolność. Nadal podtrzymuje, że dziennikarka zginęła w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Na jej głowę miał spaść ważący 70 kg właz do łodzi podwodnej. Peter Madsen twierdzi, że w panice "pochował" kobietę w morzu. Nie potrafi wyjaśnić, dlaczego ciało Kim Wall znaleziono poćwiartowane.

Podczas sekcji zwłok na ciele Szwedki znaleziono wiele nakłuć. Powstały w chwili śmierci lub krótko po zgonie. To - zdaniem śledczych - obala teorię Madsena, że ktoś wyłowił ciało kobiety i je pociął.

Nadal poszukiwane są brakujące części ciała dziennikarki. Ich brak sprawia, że nie można ostatecznie stwierdzić przyczyny zgonu oraz oficjalnie postawić Petera Madsena w stan oskarżenia. 

Tajemnicza śmierć dziennikarki. Wynalazca wrzucił jej ciało do morza

Szwedzka dziennikarka Kim Wall, którą od 11 sierpnia uważano za zaginioną, zginęła w wyniku nieszczęśliwego wypadku na pokładzie podwodnej łodzi duńskiego wynalazcy Petera Madsena. To on wrzucił ciało Wall do wody - podały duńskie władze. czytaj więcej

30-letnia dziennikarka przygotowywała reportaż o duńskim inżynierze-wynalazcy Peterze Madsenie. 10 sierpnia weszła na pokład jego prywatnej łodzi podwodnej Nautilus w kopenhaskim porcie. Wówczas widziano ją po raz ostatni.

Dwa dni później łódź awaryjnie wynurzyła się w pobliżu Kopenhagi. Na pokładzie znajdował się jedynie jej właściciel. Został ewakuowany, a łódź zatonęła.

Madsen pierwotnie tłumaczył, że miał problemy techniczne, i że dziennikarka wyszła na ląd tego samego dnia, gdy z nim się spotkała. Policja nie dała wiary tym wyjaśnieniom. Straż przybrzeżna wydobyła z dna morza łódź Madsena. Według policyjnej hipotezy, łódź mogła zostać umyślnie zatopiona w celu zatarcia śladów.

Potem duńska policja poinformowała o odnalezieniu okaleczonego ciała kobiety. 

(j.)