Niedoszły spadkobierca tronu Księstwa Monako żąda od Francji ponad ćwierć miliarda euro odszkodowania. Louis de Causans twierdzi, że to francuskie władze - z powodów politycznych - nie dopuściły przed pierwszą wojną światową do władzy w Monako jego przodka, który był Niemcem.

Monako /ARNOLD JEROCKI /PAP

Adwokaci mężczyzny wszczęli już oficjalną procedurę w sprawie wynegocjowania porozumienia finansowego. Jeżeli polubowna próba rozwiązania sporu zakończy się fiaskiem, aferą może zająć się Rada Stanu, czyli najwyższa francuska instancja sądownictwa administracyjnego.

Poszkodowany sugeruje, że ponad ćwierć miliarda euro to dla niego tylko swoistego rodzaju nagroda pocieszenia. 

Słowo "pocieszenie" pojawia się nieprzypadkowo... Gdyby rodzina Louis'a de Causans nie została odsunięta od władzy w Monako z powodów politycznych, bo Francja nie chciała by na tronie zasiadł Niemiec, jego fortuna sięgałaby teraz prawdopodobnie 2 miliardów euro. 

Takim bowiem majątkiem dysponuje obecny książę Monako Albert II Grimaldi.

(ks)