List zobaczył on po raz pierwszy w 2005 roku, gdy amerykański kolekcjoner zwrócił się do niego z prośbą o sprawdzenie, czy list - oceniany już wówczas na 11 tysięcy dolarów - jest autentyczny. Było to 25 lat po śmierci Lennona.
To było takie frustrujące, bo Lennon zawarł nawet na początku listu numer swojego domowego telefonu - skarży się w rozmowie z agencją AFP 60-letni Tilston. Byłem wściekły, że ktoś sprzedał ten list, zamiast mi go przekazać - dodał.