RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

„Larwy z piekła rodem” sparaliżowały miasto. Zamykają przedszkola i place zabaw

Opracowanie: Publikacja: Piątek, 3 lipca (10:37)

Odense, trzecie co do wielkości miasto Danii, zmaga się z poważnym problemem. Inwazja korowódki dębówki, znanej jako „larwa z piekła rodem”, wywołała falę niepokoju wśród mieszkańców. Groźne gąsienice motyli zrzucają mikroskopijne włoski, które roznoszone przez wiatr powodują u ludzi i zwierząt silne reakcje alergiczne.

„Larwy z piekła rodem” sparaliżowały miasto. Zamykają przedszkola i place zabaw
Gąsienica korowódki dębówka /Shutterstock
  • Odense zmaga się z inwazją korowódki dębówki.
  • Władze miasta podjęły działania prewencyjne, zamykając przedszkola, place zabaw i niektóre chodniki.
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

Od kilku dni mieszkańcy Odense skarżą się na uciążliwe objawy. Najczęściej zgłaszane są swędzenie skóry oraz podrażnienie oczu. Sytuacja jest na tyle poważna, że niektórzy doświadczają poważnych problemów zdrowotnych. 

Mój mąż praktycznie nie widzi na jedno oko – powiedziała jedna z mieszkanek Odense duńskiemu nadawcy publicznemu DR.

Władze miasta, w trosce o bezpieczeństwo mieszkańców, zdecydowały się zamknąć przedszkole, stację recyklingu, kilka placów zabaw, a także część chodników i ścieżek rowerowych. Najbardziej narażeni właściciele domów jednorodzinnych zdecydowali się nawet na tymczasową wyprowadzkę.

Problem dotyka nie tylko ludzi. Właściciele psów zgłaszają, że ich pupile mają podrażnione oczy oraz opuszki łap. Sytuacja staje się coraz trudniejsza, a mieszkańcy nie kryją frustracji.

Mieszkańcy Odense żądają działań

Władze miasta zapowiedziały na piątek otwarte spotkanie z ekspertami, którzy mają wyjaśnić sytuację i przedstawić możliwe rozwiązania. Jednak mieszkańcy nie zamierzają czekać bezczynnie. 

Na sobotę przed ratuszem zaplanowano manifestację, podczas której domagać się będą zdecydowanych działań. Protest poparło już 2 tysiące osób na Facebooku.

Skąd się wzięła korowódka dębówka?

Korowódka dębówka po raz pierwszy pojawiła się w Odense w 2024 roku, a następnie zaczęła się rozprzestrzeniać. W ubiegłym roku gmina wydała aż 2 miliony koron (około 270 tysięcy euro) na walkę z insektem poprzez opryski drzew, głównie dębów, na których żeruje. Niestety, działania te nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.

Eksperci wskazują, że powodem dalszego rozwoju owadów jest łagodna wiosna, a także suche powietrze, brak deszczu i wiatr, które ułatwiają migrację groźnych włosków.

Korowódka dębówka występuje także w Polsce

Na początku czerwca informacje o larwach korowódki dębówki przekazało także kilka gmin w Polsce - m.in. Kłaj w Małopolsce i Koneck w woj. kujawsko-pomorskim.

Korowódki dębówki wywołują silne alergie

Korowódka dębówka to motyl nocny. Największe zagrożenie stanowią nie same motyle, a ich gąsienice, które pojawiają się na drzewach w maju. Żyją w koloniach, żerując głównie na liściach dębów, choć można je spotkać także na jesionach, bukach, kasztanach, brzozach, śliwach, leszczynach oraz wierzbach. Korowódki dębówki posiadają tysiące mikroskopijnych, łamliwych włosków, roznoszonych przez wiatr, zawierających toksynę - taumetopopeinę.

Parzące włoski gąsienic mogą się unosić w powietrzu i powodować:

  • silne podrażnienia skóry,
  • swędzącą wysypkę i reakcje alergiczne,
  • podrażnienie oczu, a nawet zapalenie spojówek,
  • kaszel oraz trudności z oddychaniem,
  • mogą wywołać nawet wstrząs anafilaktyczny.
Źródło: RMF24/PAP

Najważniejsze Fakty

Dalsza część artykułu pod materiałem video: