Z ustaleń RMF FM wynika, że Unia może zaczekać z otwarciem kolejnego obszaru do czasu, gdy Komisja Europejska przedstawi nowe zasady rozszerzenia.
Bruksela pracuje nad zmianą procedury przyjmowania nowych państw. Chodzi między innymi o zabezpieczenia, które mają zapobiec sytuacji, w której nowi członkowie będą mogli blokować kluczowe decyzje Unii. To wypływa między innymi z lekcji węgierskiej, kiedy Viktor Orban blokował ważne decyzje UE.
Jednocześnie może zaproponować jakąś formę politycznego uczestnictwa Ukrainy, bez prawa głosu – spekuluje rozmówca dziennikarki RMF FM. Projekt zmian w procedurze rozszerzenia ma trafić do unijnych przywódców na październikowy szczyt UE.
Najbardziej prawdopodobnym kolejnym krokiem dla Ukrainy na drodze do członkostwa jest otwarcie obszaru dotyczącego rynku wewnętrznego.
Węgry odblokowały jeden obszar
Ukraina ma obecnie otwarte dwa obszary negocjacyjne – prawa podstawowe oraz politykę zagraniczną i bezpieczeństwa. Węgry i tak z dużym trudem zgodziły się w lipcu na otwarcie tego drugiego. I jak mówi unijny dyplomata - nadal blokują pozostałe.
Premier Péter Magyar sam podkreśla, iż zmieniła się władza w Budapeszcie, ale węgierskie społeczeństwo pozostało takie samo. A na Węgrzech nie ma szerokiego poparcia dla szybkiego rozszerzenia Unii o Ukrainę.
Budapeszt nie jest jednak jedynym problemem. Za Węgrami chowają się inne stolice, które również nie chcą przyspieszenia.
Francja mówi: Najpierw reforma UE
W zasadzie jedynie państwa skandynawskie i bałtyckie chcą szybkiego przyjęcia Ukrainy do UE. Francja, Niemcy i Holandia obawiają się natomiast zbyt szybkiego rozszerzenia. Paryż chce najpierw reformy samej Unii, co oznaczałoby trudną dyskusję o traktatach i sposobie podejmowania decyzji. A nikt w UE nie chce dziś otwierać tej puszki Pandory.
Jeden z dyplomatów ocenia, że przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2027 r. w ogóle nie będzie żadnego przełomu w sprawie rozszerzenia (nawet w przypadku najlepiej przygotowanej Czarnogóry).
Polska też ostrożniejsza
Polska nadal popiera członkostwo Ukrainy, ale coraz wyraźniej mówi o zasadzie: najpierw reformy i spełnienie wymogów, potem kolejne etapy negocjacji.
Warszawa opowiada się za stopniowym otwieraniem kolejnych obszarów, a nie rozpoczynaniem rozmów w kilku obszarach jednocześnie. Szczególnie trudne politycznie byłoby obecnie rozpoczęcie negocjacji ws. rolnictwa i transportu.
W efekcie Ukraina ma poparcie dla członkostwa, ale nie ma dziś w UE zgody na szybkie tempo jej drogi do Unii.