Zabezpieczono dokumenty na lotnisku potwierdzające ostatnie badania techniczne, naprawy i przeglądy maszyny. Wiadomo, że w chwili startu warunki pogodowe były dobre. Także w chwili katastrofy nie było informacji, że warunki w regionie nagle się pogarszają.
Rzeczniczka Parków Narodowych Katcharine Belchcer powiedziała, że w tym samym czasie latały też samoloty innych firm turystycznych. Nie było wówczas zachmurzenia.
Nie słyszałam, aby jakikolwiek pilot zaobserwował katastrofę, nikt mi tego nie zgłosił. Myślę, że nie było świadków, a przynajmniej nic o tym nie wiem. W przeciwnym razie skontaktowaliby się z Narodową Radą Bezpieczeństwa Transportu - stwierdziła rzeczniczka.
Śledczy z Narodowej Rady mają serię zdjęć z miejsca katastrofy, ale nie będą w stanie zbadać wraku. Stąd przypuszczenie, że przyczyn katastrofy nigdy nie uda się ustalić.
(m)