O obu tych decyzjach poinformował Reuters.
Jednocześnie Aleksandr Drozdenko - gubernator obwodu leningradzkiego w Rosji - przekazał, że drony spowodowały uszkodzenia w rejonie rosyjskiego portu Ust-Ługa nad Bałtykiem. To ważny ośrodek eksportu ropy.
Według jego informacji w porcie wybuchł pożar, z którym służby już sobie poradziły. Nikt nie ucierpiał - donosi agencja Reutera. Drozdenko podał, że nad całym obwodem zestrzelono ponad 50 dronów.
Łotewskie siły zbrojne poinformowały z kolei, że w piątek myśliwiec zestrzelił nad Łotwą drona, który naruszył przestrzeń powietrzną państwa. We wpisie łotewskiego ministerstwa obrony na X napisano, że dron znalazł się nad terytorium kraju w wyniku rosyjskich działań z zakresu walki elektronicznej. Rzecznik Kwatery Głównej Wojsk NATO przekazał, że potencjalne zagrożenie zneutralizował jeden z włoskich Eurofighterów nad terenem niezamieszkanym.
Rosja zarzuca Bałtom aktywne wspieranie ukraińskich ataków dronowych na swoją infrastrukturę w obwodzie leningradzkim, czemu ci zaprzeczają.
W państwach bałtyckich dochodziło w przeszłości do upadku ukraińskich dronów zmierzających na Rosję. Co jakiś czas ogłaszane są tam alarmy w związku z zagrożeniem powietrznym i naruszaniem przestrzeni powietrznej, co niekiedy kończy się zestrzeliwaniem dronów.
Port Ust-Ługa
Jak pisze The Moscow Times, Ust-Ługa to największy rosyjski port na Bałtyku i drugi największy port w kraju (po czarnomorskim Noworosyjsku). Medium odnotowuje, iż piątkowy atak ukraińskich dronów na Ust-Ługę jest już szóstym w tym roku. Rosjanie eksportują zeń ropę naftową, naftę, olej opałowy, napędowy i paliwo lotnicze. Według Reutersa, eksport ropy w 2025 r. wyniósł ok. 700 tys. baryłek dziennie. Ust-Ługa i bałtycki Primorsk odpowiadają razem za ok. 40 proc. całego rosyjskiego eksportu ropy drogą morską.