Jak poinformował sędzia Pablo Ruz, krajowa prokuratura w Madrycie przychyliła się do skargi jednego z kibiców FC Barcelony, który zażądał zbadania warunków umowy, na podstawie której "Duma Katalonii" nabyła brazylijskiego napastnika. Chodzi o różnicę 38 milionów euro pomiędzy oficjalnym komunikatem klubu a doniesieniami mediów i kibiców.
Jeden z kibiców FC Barcelony przekazał prokuraturze wniosek o zbadanie okoliczności zawarcia umowy, na podstawie której Neymar stał się zawodnikiem tego klubu. Zasugerował on, iż mogło dojść do sprzeniewierzenia finansów klubu i złamania artykułu 252. kodeksu karnego. Dlatego konieczne jest pilne wezwanie do złożenia wyjaśnień prezesa FC Barcelony Sandro Rossella - relacjonował sędzia.
W poniedziałek hiszpański dziennik "El Mundo" ujawnił, że przejście Neymara z Santos FC do FC Barcelony zostało sfinalizowane na ostateczną 95 mln euro, a nie jak podano oficjalnie za 57,1 mln euro. Według gazety, różnicę w formie gwarancji za transfer miała otrzymać rodzina piłkarza.
(mn)