Real, podobnie jak inne czołowe kluby Europy, od kilku lat zarabia na letnich wyjazdach do Ameryki oraz Azji. Rozgrywane tam mecze sparingowe nie tylko pozwalają zgrać zespół i zaprezentować nowe nabytki, ale również poprawić stan klubowego budżetu. Tylko tournee po USA może przynieść około 7 mln euro. Jak wyliczył hiszpański dziennik "As", na każdym z trzech spotkań rozgrywanych pomiędzy 26 lipca a 2 sierpnia, zwycięzca tegorocznej edycji Ligi Mistrzów zarobi blisko 2,3 mln euro.
Według madryckiej gazety, organizatorzy amerykańskich imprez z udziałem Realu zainkasowali już łącznie blisko 9 mln euro. Kwota obejmuje nie tylko sprzedaż biletów, praw do transmisji telewizyjnych, ale również jedzenia i napojów oferowanych podczas rozgrywanych meczów. Dodatkowych wpływów należy oczekiwać ze sprzedaży koszulek zawodników Królewskich. Wśród najbardziej popularnych są aktualnie te z nazwiskami Cristiano Ronaldo, Garetha Bale, Karima Benzemy oraz Jamesa Rodrigueza - zaznaczył "As".
Real rozpoczął tournee od remisu z Interem Mediolan (1:1). We wtorek przegrał z AS Roma 0:1. W sobotę zmierzy się w Detroit z Manchesterem United.
Przed rozpoczęciem zmagań w Primera Division piłkarze madryckiego klubu rozegrają 12 sierpnia mecz o Superpuchar Europy z Sevillą. W sobotę 16 sierpnia wystąpią z kolei na Stadionie Narodowym w Warszawie przeciwko Fiorentinie.
Większość czołowych klubów Starego Kontynentu, z wyjątkiem Barcelony, odbywa podczas tegorocznego lata międzykontynentalne wojaże, m.in. po Stanach Zjednoczonych: AC Milan, Inter Mediolan, Manchester United, Manchester City, Liverpool. W środę pierwszy mecz podczas blisko dwutygodniowego tournee po Azji zagra Juventus. Rywalem będzie reprezentacja Indonezji. "Stara Dama" spodziewana jest także w Australii.
(MRod)