Dla Popka będzie to drugi pojedynek po powrocie do mieszanych sztuk walki: swoją przygodę z MMA raper rozpoczął w 2008 roku w Wielkiej Brytanii, ale stoczył wówczas tylko trzy pojedynki. We wrześniu ubiegłego roku potwierdzono, że wraca do dyscypliny - i nie był to udany powrót. Starcie Popka z Mariuszem Pudzianowskim na grudniowej gali KSW 37: Circus of Pain trwało zaledwie... 80 sekund. Właśnie tyle były strongman potrzebował, by rozprawić się z przeciwnikiem.
27 maja na gali na Stadionie Narodowym Popek Monster spotka się z Robertem Burneiką i - jak sam przyznał w magazynie "Puncher" na antenie Polsat Sport - będzie to dla niego "walka o wszystko". Nie rozmawiałem o tym z włodarzami KSW, ale jeżeli przegram z Robertem, to nie dadzą mi kolejnej szansy - stwierdził raper.
Hardkorowy Koksu nie zamierza oczywiście ułatwiać mu zadania. Wręcz przeciwnie: zapowiedział właśnie, że walka z nim będzie dla Popka "dużo, dużo gorsza" niż pojedynek z Pudzianem.
Niech przygotuje się na najgorsze - poradził rywalowi życzliwie.
Zobaczcie!