"New York Times" powołuje się na informacje przekazane przez Grigorija Rodczenkowa - ówczesnego dyrektora laboratorium antydopingowego w Moskwie. Ujawnił on, że sam przygotował dla sportowców mieszankę trzech zakazanych substancji, które były następnie mieszane z alkoholem.
Według relacji Rodczenkowa, w czasie igrzysk w Soczi rosyjscy eksperci antydopingowi i członkowie służb wywiadu nocami, ukradkiem zastępowali próbki moczu skażone środkami dopingującymi czystym moczem zebranym miesiące wcześniej - w tym celu włamywali się do miejsca, w którym stały zabezpieczone butelki. Przez 4 godziny każdej nocy pracowali w laboratorium oświetlonym tylko jedną lampą, podmieniając butelki przez otwór w ścianie wielkości dłoni. Efekt: nikt ze sportowców nie został złapany na dopingu, a Rosja zdobyła najwięcej medali.
Ludzie cieszyli się z medali, a my siedzieliśmy i podmienialiśmy próbki moczu sportowców - relacjonował Rodczenkow. Wszystko działało jak w szwajcarskim zegarku - podkreślił.
Rodczenkow, który uciekł ze swojej ojczyzny do Los Angeles, ujawnił szczegóły operacji w ciągu trzech dni wywiadów, które zostały zorganizowane przez amerykańskiego filmowca Bryana Fogla. Pracuje on nad dokumentem z udziałem Rosjanina.
(mn)