Skok ze stratosfery nie zdobył jednak wyróżnienia. To trafi do naszych himalaistów - Adama Bieleckiego i Janusza Gołąba. To oni po wielu trudnościach zdobyli Gasherbrum I. Jak napisano w uzasadnieniu, Polacy otrzymali tytuł, ponieważ byli bardzo mocni, dzielni i przełamali nowe granice, pokazali serce oraz sportowego ducha. Szczyt udało się zdobyć dopiero 55 dnia akcji górskiej. Wcześniej Polacy musieli kilka razy przekładać atak szczytowy z powodu złych warunków atmosferycznych.
W tym samym czasie od innej, południowej strony Gasherbruma I, wspinała się wyprawa międzynarodowa. Trzech uczestników: Austriak Gerfried Goeschl (kierownik), Szwajcar Cedric Hahlen oraz Pakistańczyk Nisara Hussain, zginęło w czasie ataku na szczyt. Jak zaznaczył portal ExploreresWeb, również i ta ekspedycja została uhonorowana nagrodą na 2012 rok za "pozostawienie swojego dowodu odwagi".
Tytuł przyznany Polakom jest tym cenniejszy, że w pokonanym polu udało się pozostawić Felixa Baumgartnera, którego skok ze stratosfery oglądały miliony osób na całym świecie. Austriak w czasie swojej próby poprawił trzy rekordy: najwyższy lot załogowy balonem, najwyższy skok spadochronowy oraz największa prędkość swobodnego lotu.
Wśród nominowanych do tytułu "Winner" byli jeszcze: urodzony w Szwecji Christian Bodegren za 280-dniową eksplorację kajakiem Ameryki Południowej z północy na południe, Turek Erden Eruc za okrążenie kuli ziemskiej siłą własnych mięśni oraz Norweg Aleks Gamme za samotne dojście od wybrzeża do bieguna południowego i powrót.