Po meczu z Irlandią Lewandowski był umiarkowanie zadowolony z gry zespołu. Jeśli się nie strzela, to się nie wygrywa. Chcieliśmy przede wszystkim zagrać konsekwentnie w defensywie, nie pozwolić Irlandii na stworzenie zagrożenia pod naszą bramką. To nam się udało. W ofensywie wyglądało to gorzej, brakowało nam ostatniego podania i groźnego strzału - ocenił piłkarz Borussii Dortmund.
Odniósł się do decyzji selekcjonera Adama Nawałki, który ustawił Jakuba Błaszczykowskiego na pozycji ofensywnego środkowego pomocnika, tuż za Lewandowskim. Trener chciał sprawdzić, jak będzie funkcjonować gra zespołu z Kubą, który będzie grał za moimi plecami. Kilka razy próbowaliśmy stworzyć zagrożenie, czegoś jednak brakowało. Trener widział naszą grę z boku, na pewno zrobi jeszcze analizę i podejmie decyzję dotyczącą przyszłości tego zestawienia - skomentował.
Zdaniem Lewandowskiego, pierwsze zgrupowanie pod wodzą Adama Nawałki było cennym doświadczeniem i mimo niezadowalających wyników będzie procentowało w przyszłości. Ostatni czas nie był dla kadry łatwy. Moim zdaniem widać jednak, że idziemy w dobrym kierunku. Najważniejsze dla nas jest to, żeby spełniać założenia taktyczne sztabu szkoleniowego. W spotkaniu z Irlandią widać było to, że wiemy, czego od nas wymaga trener. Wydaje mi się, że podczas kolejnych zgrupowań powinno to wyglądać lepiej, ponieważ mamy już jakieś podstawy, które przyniosą skutki w przyszłości - zaznaczył 25-letni zawodnik.
(edbie)