Wczoraj działacze Herculesa z własnej inicjatywy stawili się przed prokuraturą, aby złożyć wyjaśnienia. Szczegółów tego spotkania nie ujawniono. Na razie śledztwo toczy się w innej sprawie - korupcji na rynku robót publicznych w Alicante. Podejrzenia padły na Ortiza, właściciela firmy z tej branży.
Prokurator wyjaśnił, że nagrania rozmów Ortiza z Lopezem wchodzą w skład dossier afery związanej z robotami publicznymi i nie mogą być na razie wykorzystane w ewentualnym dochodzeniu dotyczącym ustawienia meczu. Podkreślił też, w Hiszpanii kupno meczu nie jest z punktu widzenia prawa przestępstwem.
Z kolei minister sprawiedliwości wezwał władze sportowe do zajęcia się sprawą Herculesa, a jeśli podejrzenia znajdą potwierdzenie, do nałożenia na klub sankcji.
Hercules jest jednym z trzech beniaminków ekstraklasy, obok Realu Sociedad San Sebastian i Levante. Zespół z Alicante wraca do Primera Division po trzynastoletniej przerwie.