Hamilton po raz pierwszy zasiadł w bolidzie nowego zespołu. Jak podkreślają przedstawiciele teamu, nie ponosi jednak winy za wypadek.
Szefowie Mercedes GP jak na razie nie mają jednak zbyt wielu powodów do zadowolenia, bowiem dzień wcześniej Niemiec Nico Rosberg zakończył jazdę po 11 okrążeniach w wyniku awarii wiązki elektrycznej i pożaru w komorze silnika.
Hamilton od początku kariery w Formule 1 był związany z brytyjskim zespołem McLaren-Mercedes, w którym niemiecki koncern był tylko dostawcą silników. Na jesieni nieoczekiwanie zerwał negocjacje z dotychczasowym pracodawcą na temat przedłużenia współpracy, a krótko potem ogłosił, ze przechodzi do konkurencji.