Współpracownicy prezydenta Andrzeja Dudy rekomendują mu prewencyjne odesłanie nowelizacji Kodeksu karnego do Trybunału Konstytucyjnego - ustalił nieoficjalnie nasz reporter. Chodzi o zastrzeżenia dotyczące m.in. ekspresowego trybu przyjęcia tej ustawy w Sejmie oraz wprowadzanie znaczących zmian do projektu z pominięciem zasady trzech czytań.

Według ustaleń dziennikarza RMF FM Patryka Michalskiego, prezydent nie wyklucza weta - opcja niepodpisania ustawy cały czas leży na stole, bo uwagi wobec nowelizacji są bardzo poważne.

Środowisko prawników niemal jednym głosem mówi, że wejście w życie tej ustawy doprowadzi do chaosu, może wydłużyć prowadzenie ważnych spraw dotyczących poważnych przestępstw, a wyroki mogą być w przyszłości kwestionowane. Prezydent ma tę świadomość, dlatego możliwość podpisu pod ustawą oddala się.

Jednak weto oznaczałoby otwarcie poważnego konfliktu pomiędzy głową państwa a rządem - w szczególności ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą. Tego głowa państwa się obawia, szczególnie w okresie przedwyborczym.

Dlatego doradcy - biorąc pod uwagę argumenty prawne i polityczne - uważają, że Andrzej Duda powinien zwrócić się do Trybunału Konstytucyjnego i tym samym zdjąć z siebie część odpowiedzialności. 

Głosowałem z pełnym przekonaniem za nowelizacją Kodeksu karnego - zapewnia nas marszałek Senatu.

Stanisław Karczewski jest przekonany, że podczas prac nad nowelizacją, wszystkie procedury zostały dochowane. Wszystkie ustawy nad którymi pracujemy, były procedowane zgodnie z przepisami. Tak też tutaj było, a decyzja należy do pana prezydenta - podkreśla marszałek Senatu.  

Naukowcy z kilkudziesięciu uniwersytetów zwrócili się do Andrzeja Dudy o zawetowanie zmian w Kodeksie karnym. Do kancelarii Andrzeja Dudy trafił wniosek, podpisany przez 158 specjalistów prawa karnego i konstytucyjnego, punktujący wady w przyjętych przez Sejm przepisach.

To ważny głos środowiska, który Andrzej Duda weźmie pod uwagę, podobnie jak inne opinie, które trafiają do Pałacu Prezydenckiego - mówił dziennikarzowi RMF FM prezydencki minister Andrzej Dera.

Dera - podobnie jak m.in. szef Krajowej Rady Sądownictwa Leszek Mazur - uważa, że posłowie nad projektem pracowali z pominięciem specjalnego wydłużonego trybu kodeksowego. Choć marszałek Sejmu Marek Kuchciński uznał, że nie jest to potrzebne, to decyzja nie jest zrozumiała dla ministra Dery. Na pytanie, czy regulamin Sejmu został złamany, odpowiedział: Z faktami się nie dyskutuje.

Współpracownik prezydenta uważa, że taki sposób pracy parlamentarzystów prowadzi do powstawania bubli prawnych.

Nasz reporter ustalił ponadto, że jedna z osób doradzających Andrzejowi Dudzie także uważa, że nie powinien podpisywać nowelizacji forsowanej przez Prawo i Sprawiedliwość.

Zdaniem pragnącej zachować anonimowość osoby z bliskiego otoczenia Dudy, ewentualne weto albo odesłanie nowelizacji do Trybunału Konstytucyjnego może otworzyć konflikt pomiędzy prezydentem a rządem - w szczególności ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą oraz politykami PiS-u w okresie przedwyborczym.

Osoba ta uważa, że "choć zmiany w Kodeksie karnym są potrzebne, to na pewno nie mogą być przepychane bez namysłu nad całym systemem, a nowelizacja została przyjęta zbyt szybko, z pominięciem trybu kodeksowego".

Bez precedensu

Jeszcze nigdy nie zdarzyło się, by tak liczna grupa specjalistów prawa karnego i konstytucyjnego z niemal wszystkich polskich uniwersytetów, w tym niemal wszyscy szefowie katedr i zakładów prawa karnego i kryminologii tak zgodnie i mocno potępili zmiany prawa w dziedzinie, w której są ekspertami.

Treść skierowanej do prezydenta opinii konsultowana była ze wszystkimi ośrodkami naukowymi w kraju. Podpisało się pod nią 158 profesorów, doktorów habilitowanych i doktorów, reprezentujących różne poglądy i szkoły naukowe, z kilkudziesięciu uniwersytetów i szkół wyższych, w tym niemal wszyscy kierownicy katedr i zakładów prawa karnego i kryminologii. Jest to wydarzenie bezprecedensowe, jednak zdaniem autorów adekwatne do skali zagrożeń sygnalizowanych prezydentowi w przekazanej opinii.

PEŁNĄ TREŚĆ OPINII NAUKOWCÓW ZNAJDZIESZ TUTAJ 

Dwa tygodnie temu Sejm przyjął 41 poprawek Senatu do nowelizacji Kodeksu karnego. Projekt noweli został złożony w Sejmie we wtorek 14 maja. Następnego dnia odbyło się pierwsze czytanie projektu i prace w komisji. Natomiast w środę, po dwóch dniach procedowania, Sejm uchwalił nowelizację. Szybkie tempo prac Izby nad nowelą zostało umożliwione decyzją marszałka Sejmu, który zdecydował o procedowaniu nowelizacji Kodeksu karnego w trybie niekodeksowym. Marszałek rozstrzygnął, że nie był to projekt kodeksowy. Zdaniem Kancelarii Sejmu prace nad tą nowelą były zgodne z regulaminem Sejmu.

Zastrzeżenia do trybu procedowania nowelizacji Kodeksu karnego w Sejmie wyraził przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa sędzia Leszek Mazur. Zaznaczył, że Sejm zmieniał w tym przypadku przepisy kodeksowe i zgodnie z regulaminem Izby powinien zastosować kodeksowy tryb procedowania. Zdaniem Mazura, krótki czas rozpatrywania projektu noweli nie pozwolił na przewidzenie najważniejszych konsekwencji zmian.

Krytyczną ekspertyzę do nowelizacji opracowali profesorowie i doktoranci z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ich zdaniem zawarte w niej przepisy antykorupcyjne mogą nie mieć zastosowania do osób zarządzających największymi, strategicznymi spółkami handlowymi Skarbu Państwa. Według resortu sprawiedliwości, opinia ta "jest nieprawdziwa; jest kłamstwem".

Nowelizacja Kodeksu karnego, której projekt przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości, m.in. zaostrza kary za niektóre przestępstwa, w tym pedofilskie.