Fundacja Banku PKO BP wykupiła w zagranicznej prasie ogłoszenia tekstu deklaracji Mateusza Morawieckiego i Benjamina Netanjahu w sprawie odpowiedzialności za Holokaust. Kampania promująca deklarację wywołała krytyczne głosy w Izraelu. Czy polski rząd miał wpływ na publikację? "Nie znałem szczegółów i nie wiem, czy premier wiedział" - mówi w rozmowie z dziennikarzem RMF FM szef kancelarii premiera Michał Dworczyk.

Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk na sali sejmowej, zdjęcie ilustracyjne / Jakub Kamiński /PAP

Jak informuje dziennikarz RMF FM Mariusz Piekarski - minister Michał Dworczyk pochwala działania Fundacji i decyzję o opublikowaniu treści deklaracji premierów w zagranicznej prasie, m.in. niemieckiej, francuskiej i hiszpańskiej. Według Dworczyka "powinno nam zależeć, by prawda historyczna zawarta w deklaracji premierów dotarła jak najszerzej, także za granicę". Minister pytany o to, czy fundacja banku prowadzi politykę zagraniczną - bagatelizuje sprawę mówiąc, że deklaracja premierów była jawna i ich publikacja nie powinna dziwić. Powinniśmy się cieszyć, jak NGO-sy, stowarzyszenia, fundacje podejmują działania na rzecz budowy dobrego wizerunku Polski - twierdzi Michał Dworczyk.

Rafał Grupiński z Platformy Obywatelskiej uważa, że nie było problemu dopóki był to akt polityczny dwóch premierów, ale PiS postanowil "grać deklaracją". To było oświadczenie dwóch premierów, a nie dwóch państw, nie dwóch rządów. W związku z tym zrobił się kłopot polityczny - komentuje polityk PO.

Według izraelskich mediów - rząd w Tel-Awiwie złożył protest w polskim rządzie przeciw kampanii reklamowej z wykorzystaniem deklaracji obu premierów.

(ak)