Trzech polskich taterników bezpiecznie sprowadzili, w nocy z poniedziałku na wtorek, słowaccy ratownicy górscy z Gerlacha - najwyższego szczytu Tatr. Akcja zakończyła się o 2 w nocy, tuż przed gwałtowną burzą.

Jak poinformowali na swojej stronie internetowej ratownicy Horskiej Zachrannej Służby, turyści najpierw poprosili o nawigację telefonicznie około godz. 16. Okazało się, że Polacy znajdowali się wtedy między Lawinowym Szczytem i Zadnim Gerlachem. Ratownicy zalecili im powrót do Litworowej Przełęczy i zejście do doliny.

Krótko przed zmierzchem turyści ponownie zadzwonili do ratowników o pomoc. Według prognozy pogody ewakuacja helikopterem nie byłaby możliwa z powodu zbliżającego się zimnego frontu burzowego. Grupa ratowników została przetransportowana śmigłowcem w pobliże poszkodowanych, a dalej wyprawa odbyła się pieszo. Kolejna grupa ratowników wyruszyła do poszkodowanych ze schroniska - Dom Śląski. Polacy nie mieli wystarczającego doświadczenia i umiejętności technicznych potrzebnych do pokonania tej trasy - napisali w komunikacie słowaccy ratownicy górscy.

Opracowanie: