Pierwsi kierowcy wjechali na ostatni brakujący odcinek A1 z Włocławka do Kowala. To oznacza, że z Trójmiasta do Łodzi można się teraz dostać właściwie nie zjeżdżając z autostrady. Zmotoryzowani czekali na ten moment od czterech lat.

Rząd chce, by kierowcy aut osobowych płacili za autostrady elektronicznie. Jak twierdzi firma konsultingowa Audytel, rezygnacja z bramek wszystkim się opłaci - informuje "Puls Biznesu". czytaj więcej

Do tej pory po dojechaniu do węzła Włocławek Zachód trzeba było zjechać z autostrady, skorzystać z uciążliwego objazdu i wrócić na autostradę w Kowalu. Otwarty dzisiaj 19-kilometrowy odcinek mocno ułatwia kierowcom życie - nie muszą już kluczyć bocznymi drogami, dzięki czemu podróż jest szybsza i wygodniejsza.

Zanim jednak wyruszycie w drogę, pamiętajcie: warto zatankować do pełna! Na razie na odcinku od Torunia aż do Łodzi przy A1 nie ma żadnej czynnej stacji benzynowej. Nie działają też miejsca obsługi podróżnych, które nie są jeszcze wykończone.

Autostrada A1 była budowana od 2010 roku. Miała być gotowa na Euro 2012, ale z powodu serii problemów - m.in. zerwania umowy z wykonawcami i poszukiwania firm, które podejmą się skończenia inwestycji - została oddana do użytku aż dwa lata później.

(edbie)