Uszkodzony przez przewożoną koparkę wiadukt kolejowy w Sławkowie w Śląskiem będzie naprawiany. Ale to potrwa. Wczoraj, zaraz po uszkodzeniu, zachodziła nawet obawa, że most trzeba będzie rozebrać. Po wczorajszym wypadku nadal zablokowana jest trasa nr 94 ze Śląska do Krakowa, a kolejowy ruch do huty Katowice jest praktycznie sparaliżowany.

Najpierw wykonany będzie remont tylko części wiaduktu, żeby uruchomić jeden tor. Może to zająć około dwóch tygodni. Przez ten czas pociągi jadące do huty i koksowni z węglem, koksem czy złomem - a każdego dnia jest ich kilkadziesiąt - będą musiały jeździć długimi objazdami.

Objazdy będą też obowiązywać kierowców jadących trasą numer 94 do Krakowa, bo przez ten czas dwa prowadzące tam pasy ruchu będą zablokowane. Kolejny etap to remont najbardziej uszkodzonej części wiaduktu, ale to może zająć nawet miesiące.

Kierowca, który spowodował wypadek, miał powiedzieć policji, że przed wyruszeniem w trasę nie zmierzył wysokości przewożonej koparki. To był jego pierwszy taki kurs, ale za to, co się stało, policja mogła go jedynie ukarać 500-złotowym mandatem.

Kolej na razie szacuje straty i nie wyklucza wniosku o odszkodowanie do ubezpieczyciela firmy, w której pracował kierowca.