Nie powiodła się trzecia próba odwołania ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka. Wniosek o wotum nieufności wobec niego złożyło PiS. Wniosek poparło 178 posłów, 227 było przeciwko, 2 wstrzymało się od głosu.

Głosowanie było formalnością, nie było gratulacji ani kwiatów

Za odwołaniem Grabarczyka zagłosowali wszyscy obecni posłowie PiS - 132, a także 38 posłów SLD, 7 PJN oraz jeden niezrzeszony. Przeciwko byli wszyscy obecni posłowie PO - 194 i PSL - 24, a także sześciu niezrzeszonych, dwóch z SDPL oraz jeden z SLD.

Wniosek o odwołanie ministra złożyło PiS, zarzucając mu m.in. brak jakichkolwiek planów budowy dróg i inwestycji na kolei. Wśród zastrzeżeń wobec Grabarczyka wskazywano również na problemy z wprowadzeniem systemu e-myta czy zaniedbania w dziedzinie budownictwa mieszkaniowego. Poparcie wniosku zapowiedziały SLD i PJN, koalicja miała głosować przeciw.

Podczas wczorajszej debaty ministra bronił premier Donald Tusk, a sam minister mówił, że błędów nie popełnia ten, kto nic nie robi.

W tej kadencji Sejmu była to trzecia próba odwołania Cezarego Grabarczyka. W lipcu 2009 PiS chciał odwołać ministra za redukcje planów budowy dróg, w styczniu 2011 r. SLD wniósł o to samo z powodu bałaganu na kolei po wprowadzeniu nowego rozkładu.