"Mamy wielkie zaufanie do polskiego munduru. Wojsko Polskie jest integralną częścią Westerplatte i jak co roku przedstawiciele służb mundurowych są zapraszani i uczestniczą w uroczystościach o godz. 4.45 1 września na Westerplatte. Będzie też i tak w tym roku" - poinformował prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. "Nie mamy zaufania do politycznego, partyjnego kierownictwa Ministerstwa Obrony Narodowej" - zaznaczył.

Uroczystości na Westerplatte w 2017 roku /Roman Jocher /PAP

Adamowicz stwierdził na konferencji prasowej, że rok temu "poszedł na ustępstwa" i zgodził się zmienić formułę obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej. Zostałem oszukany, zostałem okłamany przez funkcjonariuszy MON, którzy obiecali mi, że Apel Pamięci będzie odczytany na przemian przez harcerza i oficera. Zgodzili się na to, wszyscy się zgodziliśmy. Poszedłem na kompromis - relacjonował.

Jak podkreślił Adamowicz, ostatecznie apel został w całości odczytany przez oficera. 1 września 2017 roku ubrany po cywilnemu żandarm na rozkaz jakiejś urzędniczki MON zablokował swoim ciałem przejście harcmistrza Lemańskiego do mównicy, aby odczytać Apel Pamięci - mówił prezydent Gdańska. 


Konferencja Adamowicza to odpowiedź na słowa szefa MON Mariusza Błaszczaka, który oświadczył dzisiaj, że - decyzją Adamowicza - wojsko ma być wykluczone z odbywających się 1 września na Westerplatte uroczystości związanych z rocznicą wybuchu II wojny światowej. Zażądał jednocześnie od prezydenta Gdańska zmiany decyzji w tej sprawie. 


Prezydent Gdańska na nowo pisze historię naszego kraju, wpisując się w kłamstwa, wpisując się w retorykę, która była retoryką tych, którzy na Polskę napadli, a dziś jest retoryką tych, którzy próbują postawić znak równości między sprawcami a ofiarami, tych, którzy próbują zatrzeć swoje zbrodnie, zatrzeć pamięć o tym, czego złego dokonali - mówił szef resortu obrony Mariusz Błaszczak. 

Jakim prawem pan ma czelność oceniać nas gdańszczan i wartościować nasz patriotyzm, nasze zachowania, nasze rytuały pamięci i obchodzenia tak ważnej dla gdańszczanek i gdańszczan rocznicy, jaką są kolejne rocznice wybuchu II wojny światowej? - pytał na konferencji Adamowicz, odpowiadając na oskarżenia Błaszczaka. Jesteśmy Polakami nie gorszymi od pana. Ja oczekuję od pana, że pan przeprosi gdańszczanki i gdańszczan, że pan znajdzie w sobie odrobinę honoru i odwoła te słowa (...) o wpisywaniu się w retorykę, która była retoryką tych, którzy na Polskę napadli. To jest skandal, żeby w XXI w. konstytucyjny minister obrony narodowej takie rzeczy mówił; tego się nie da już ocenić, to jest jakiś poziom szaleństwa w wykonaniu tego ministra - powiedział Adamowicz.

Adamowicz poinformował, że szczegóły uroczystości 1 września na Westerplatte "były ustalone z szefem Garnizonu Gdańsk". W piśmie skierowanym do Dowódcy Garnizonu i przekazanym dziennikarzom, prezydent wyjaśnia, że zamierzeniem miasta jest, aby "wiodącą rolę podczas wydarzeń na Westerplatte odgrywała młodzież". "Zamiast asysty wojskowej przewidujemy asystę harcerską".

Podczas konferencji Adamowicz wyjaśnił, że "on nie widzi żadnych problemów, aby asysta (wojskowa - PAP) była, ale jego warunek jest jeden: Apel Poległych odczytują harcerki i harcerze". Podkreślił, że "tu muszą być gwarancje niemalże na piśmie, bowiem w ubiegłym roku kłamstwo dało o sobie mocno znać". 

Prezydent Gdańska poinformował, że zaproszenia na uroczystości zostały wysłane "już dawno" do czterech najważniejszych osób w państwie - do marszałków Sejmu i Senatu oraz do prezydenta i premiera. Zaproszenia do innych gości, m.in. do ministrów, mają być niedługo wysłane.

Adamowicz zapewnił, że "zaproszenie otrzyma też minister obrony narodowej". Panie ministrze Błaszczak, otrzyma pan - podobnie jak pański poprzednik minister Macierewicz - zaproszenie na 1 września, będzie pan gościem gdańszczan (...), będzie pan powitany z honorami godnymi ministra rządu - dodał.


(mn)