W programie wycieczki gimnazjalistów ze Świekatowa nie było wejścia do jaskini Studnisko na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Wykazała to kontrola przeprowadzona przez kuratorium. ​Jaskinia została zamknięta. Wstępu do niej zakazała policja, leśnicy i wojewódzki konserwator przyrody po poniedziałkowym wypadku, w którym zginęła 16-letnia uczennica. Wejście do jaskini zastawiono kratą.

Jaskinia będzie zamknięta do odwołania. Urzędnicy uznali, że to zbyt niebezpieczne miejsce, bo cały czas istnieje groźba, że skały znowu zaczną się osuwać.

Opinia biegłego, specjalisty z zakresu ratownictwa górskiego, będzie prawdopodobnie konieczna w śledztwie w sprawie śmierci 16-latki w jaskini Studnisko na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Ekspert ma wypowiedzieć się na temat organizacji wyprawy. Poinformowała o tym prowadząca postępowanie... czytaj więcej

Już 7 lat temu wydano decyzję, że przez 9 miesięcy w roku do jaskini nie wolno wchodzić. Jak się okazuje, podjęto ją nie ze względów bezpieczeństwa, ale wyłącznie z powodu ochrony przyrody i żyjących tam nietoperzy. Nie wiadomo też, kto miałby już wtedy umieścić kratę na wejściu do jaskini - czy wydający decyzję wojewódzki konserwator przyrody, czy też zarządzający tym terenem leśnicy.

Jaskinia znajduje się na terenie rezerwatu przyrody. Każdy, kto chce w niej przebywać powinien więc wiedzieć o ograniczeniach i uzgadniać wejście do środka z konserwatorem przyrody. W praktyce robią to jednak tylko nieliczni, m.in. naukowcy i członkowie Polskiego Związku Alpinizmu. W przypadku ostatniej, zakończonej tragedią wyprawy takiej prośby nie było.

Wczoraj prokurator przesłuchał wszystkich uczestników wycieczki. Niewykluczone, że śledczy powołają biegłego zajmującego się bezpieczeństwem w czasie takich wypraw. Na razie nikt nie usłyszał w tej sprawie żadnych zarzutów.

Została przygnieciona fragmentem skały

Do wypadku w jaskini Studnisko, na terenie rezerwatu Sokole Góry, doszło poniedziałek późnym wieczorem. 16-latka została przygnieciona oberwanym fragmentem skały. Przyjechała na Jurę w tym samym dniu razem z około 40-osobową grupą z woj. kujawsko-pomorskiego. Weszła do jaskini w grupie siedmiorga gimnazjalistów i trzech instruktorów.

Nastolatka zginęła na miejscu. Sześcioro uczniów trafiło do szpitala z potłuczeniami. Jedna dziewczynka doznała wstrząśnienia mózgu. Całej grupie zapewniono pomoc psychologiczną.

(MRod)