Z godzinnym wyprzedzeniem rozpoczęło się przesłuchanie byłego ministra - koordynatora służb specjalnych - Zbigniewa Wassermanna. Przyczyną przyspieszenia składania zeznań przez posła zapewne było zainteresowanie dziennikarzy. Poseł wjechał na teren prokuratury niepostrzeżenie.

Pełnomocnik rodziny Blidów - mecenas Stanisława Mizdra - zapowiedziała, że będzie chciała uzyskać szczegółowe informacje od ministra.

Pełnomocnik dodała też, że będzie pytała o nieobecność ministra na słynnej naradzie u premiera.

Natomiast syn poseł Blidy - Jacek Blida - oczekuje przeprosin.

Blisko 6 godzin trwało w łódzkiej prokuraturze przesłuchanie byłego ministra - Zbigniewa Wassermanna. Zeznawał jako świadek w sprawie okoliczności zatrzymania i śmierci poseł Barbary Blidy. Minister, aby uniknąć pytań dziennikarzy, wyjechał z terenu prokuratury samochodem.

O przesłuchaniu niewiele powiedziała też pełnomocnik rodziny Blidów - mecenas Stanisława Mizdra.

Usłyszała nasza reporterka - Agnieszka Wyderka - od syna byłej poseł SLD - Jacka Blidy. Mecenas dodała jedynie, że minister Wassermann w trakcie przesłuchania zachowywał się bardzo przyzwoicie.