Osoba, związana ze służbami imigracyjnymi, powiedziała naszemu korespondentowi, że funkcjonariusze wiedzieli, po co przylatuje tym samolotem m.in. lider zespołu, bo koncert był reklamowany. Poza tym w systemie znajdował się zapis o odmowie przyznania wizy dla artystów. Być może zbyt późno o nią wystąpiono.
Rozmówca Pawła Żuchowskiego przyznaje, że polscy wykonawcy zbyt późno starają się o wizy dla artystów. Wnioski powinny być składane nawet 4 miesiące wcześniej, a nie dwa czy trzy tygodnie przed wylotem. Procedury są w przypadku takich wiz bardziej skomplikowane. A w czasach kryzysu, gdy wielu Amerykanów pozostaje bez pracy, służby imigracyjne jeszcze wnikliwiej sprawdzają, kto i w jakim celu przyjeżdża do USA. Stąd też więcej odmów wjazdu.
Informator naszego korespondenta przyznał jednak, że plusem całej sytuacji jest fakt, iż członkowie Zakopower nie kłamali, a podali faktyczny powód przyjazdu. Gdyby zagrali koncert, a dowiedziałyby się o tym służby imigracyjne, mogliby nigdy więcej do USA nie wjechać.