Nasz dziennikarz usłyszał w resorcie gospodarki, że na początku października ma zostać ustalona nowa data negocjacji. Warszawa i Moskwa na razie wymieniają się listami i wciąż nie ma konkretnego terminu.
Władze ministerstwa, a także szefostwo Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa uspokajają, że na razie zwykli użytkownicy kuchenek gazowych czy pieców centralnego ogrzewania mogą spać spokojnie. Paradoksalnie ten spokój gwarantuje trwający kryzys i obniżenie produkcji przez wielki przemysł chemiczny, głównego odbiorcę gazu.
Byłby problem, gdyby gospodarka wróciła na swoje normalne tory, a zapotrzebowanie wróciłoby na poprzedni poziom. Jeżeli będzie tak, jak w tej chwili, to być może uda się utrzymać poziom zaopatrzenia - mówi wiceprezes PGNiG. Waldemar Wójcik zapewnia, że polskie magazyny gazu wypełnione są po brzegi. Według niego nawet ostra zima – przy obecnych warunkach gospodarczych – nie zagrozi dostawom do indywidualnych odbiorców.