Z kolei według sądu apelacyjnego, nie został udowodniony związek przyczynowy między liczbą szkoleń policjanta a jego postępowaniem podczas blokady. Motocyklista zachowywał się nieprzewidywalnie, policjant miał prawo bać się o swoje życie, a spowodowanie śmierci motocyklisty nie dowodzi, że funkcjonariusz użył broni nieprawidłowo.
Marcin K. zginął trafiony dwiema kulami podczas poszukiwań sprawców napadu z bronią na hurtownię wędlin, którzy uciekali na motocyklu. Mężczyzna jechał wprost na policjanta, stojącego na blokadzie, i nie zatrzymał się na wezwanie. Potem okazało się, że nie miał nic wspólnego z napadem. Prokuratura umorzyła karne postępowanie w tej sprawie, a jej decyzję utrzymał w mocy sąd.
Rodzice zastrzelonego motocyklisty domagali się 800 tysięcy złotych odszkodowania.