- To są nasze wewnętrzne ustalenia, a własne śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura - mówi w rozmowie z RMF rzecznik lubelskiej policji Janusz Wójtowicz. Tłumaczy, że zachowane zostały wszelkie obowiązujące w takich sytuacjach procedury.
Przypomnijmy. Mężczyznę ścigano w związku z napadem na hurtownię – jak się potem okazało, nie miał on z nim nic wspólnego. Policjanci strzelali, ponieważ motocyklista nie zatrzymał się do kontroli i chciał staranować jednego z funkcjonariuszy. Sekcja zwłok wykazała, że mężczyzna zginął od strzałów w kręgosłup.
Zarówno rodzina motocyklisty, jak funkcjonariusz, który oddał śmiertelny strzał, zostali objęci pomocą psychologiczną.