Stacja w Ostrowie Wielkopolskim została otwarta w grudniu 2005 r. Przeprowadzone przez miejscowy sanepid dochodzenie wykazało, że głównym źródłem zakażeń był jonometr (urządzenie do badania poziomu elektrolitów), w którym nie wymieniano, lecz płukano w wodzie tzw. rurki kapilarne.
W ten sposób pacjentom wstrzykiwano krew, która już wcześniej była zakażona. Jedna taka rurka kosztuje mniej niż grosz - mówi Andrzej Biliński, szef ostrowskiego sanepidu. Dochodzenie wykazało, że od grudnia wykonano w stacji prawie 3,5 tys. dializ, a zużyto zaledwie 600 jednorazowych rurek.
Kaliska Prokuratura Okręgowa prowadzi śledztwo w sprawie narażenia pacjentów stacji dializ na zakażenie wirusowym zapaleniem wątroby typu C. Aresztowana została już pielęgniarka oddziałowa – Renata R. Sąd odmówił natomiast aresztowania byłego ordynatora stacji. Prokuratura złożyła na to postanowienie zażalenie.