Źródłem zakażenia był jonometr - urządzenie badające poziom elektrolitów, w którym nie wymieniano rurek kapilarnych, lecz płukano je w wodzie. W ten sposób pacjentom wstrzykiwano krew, która już była zakażona. Jedna rurka kosztuje tymczasem mniej niż jeden grosz.
Wirusowe zakażenie wątroby nie grozi ponad tysiącu osobom, które w lutym przeszły w stacji dializ bezpłatne badania w ramach akcji "Zbadaj swoje nerki". Te osoby nie były badane na jonometrze.