Jak pisze "Fakt", politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz sympatyzujący z tą partią dziennikarze mieli być nagrywani w popularnej restauracji "Buffo" leżącej ledwie kilkaset metrów od Sejmu. "Kto miałby nagrywać? Inaczej niż w przypadku poprzedniej afery taśmowej - nie kelnerzy, ale goście, a raczej osoby udające restauracyjnych gości" - wyjaśnia tabloid.
My o tym nic nie wiemy - tak taśmowe spekulacje komentuje rzeczniczka PiS Elżbieta Witek. Również prokuratura odnosi się do sprawy enigmatycznie. Słyszę o tych taśmach od trzech tygodni, ale nic do nas nie wpłynęło. Co nie znaczy oczywiście, że za kilka dni sytuacja nie może być inna - mówi "Faktowi" jeden ze śledczych.
- Hipis będzie marszałkiem
- Michał Wiśniewski: Musiał wszyć trzeci esperal
(mn)