Śledczy stwierdzili, że samorządowcy, którzy przed wyborami przekazali dane osobowe wyborców Poczcie Polskiej, nie przekroczyli uprawnień - tego dotyczyło kilkadziesiąt zawiadomień, które trafiły do prokuratur w całym kraju.
W kolejnych kilkudziesięciu zawiadomieniach chodziło o odwrotną sytuację - odmowę przekazania tych danych. Tu też nie ma śledztwa.
NIE PRZEGAP: 70 mln złotych "rekompensaty" dla Poczty Polskiej za wybory-widmo
W obu przypadkach prokuratura stwierdziła, że nie doszło do przestępstwa, bo samorządowcom nie można zarzucić zamiaru złamania prawa, a wszyscy mieli -zdaniem śledczych - uzasadnione wątpliwości interpretacyjne.
Decyzje w obu wątkach są zostały zaskarżone. Jak zauważa reporter RMF FM, ta sytuacja kolejny raz pokazuje na jaki bałagan prawny narazili nas przed wyborami rządzący.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: 70 mln zł na wybory-widmo. Śledztwa nie będzie