To jest między innymi leczenie drogimi lekami schorzeń onkologicznych, stwardnienia rozsianego, choroby Leśniowskiego-Crohna, czy np. tętniczego nadciśnienia płucnego. Na ten cel zaplanowanych zostało blisko 50 milionów złotych - mówi Jolanta Pulchna z małopolskiego oddziału NFZ. Jak zaznacza, pieniądze powinny wystarczyć na objęcie leczeniem wszystkich pacjentów. Jeśli tylko będą takie możliwości ze strony szpitali, żeby włączyć wszystkich oczekujących do programów, mogą to zrobić. Finansowo jesteśmy w stanie temu podołać - zaznacza.
Chorzy m.in. na stwardnienie rozsiane czy wirusowe zapalenie wątroby już mogą sprawdzać w szpitalach, czy możliwe jest ich wcześniejsze przyjęcie na oddziały.