Przez skrzyżowanie pirat przejechał z prędkością 150 km na godzinę i omal nie przejechał policjanta, który chciał go zatrzymać.
Mężczyzna próbował ukryć się przed policją na działce letniskowej. Gdy policjanci wkroczyli na posesję, zaczął rzucać w ich kierunku cegłami i kamieniami. Funkcjonariusze obezwładnili go, odnaleźli również porzucony nieopodal samochód.
Piotr W. trafił do policyjnego aresztu, a polonez - na strzeżony parking. Mężczyzna był trzeźwy. Postawiono mu zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy, za co grozi mu nawet do 8 lat więzienia.