Karetka została zatrzymana do rutynowej kontroli. Funkcjonariusze poprosili, by kierowca pokazał wnętrze pojazdu. Wtedy okazało się, że nie może otworzyć tylnych drzwi. Najpierw oświadczył, że nie ma klucza, potem - że drzwi są zepsute. Ostatecznie z ich otwarciem bez trudu poradzili sobie sami celnicy; podobnie jak z ujawnieniem skrytki.
Kierowca został zatrzymany. Twierdzi, że nie wiedział o przemycie.