Minister Zdrowia Łukasz Szumowski ostrzega, że w przyszłym tygodniu liczba zakażeń osiągnie wynik czterocyfrowy. Resort prognozuje, że przyrost będzie lawinowy - nawet po 100 przypadków dziennie.
To zakażenia jeszcze z czasów zanim wprowadzono restrykcje: zamknięto szkoły, granice i galerie handlowe. Teraz testy potwierdzają zakażenia z poprzedniego tygodnia. Ministerstwo liczy, że w następnym tygodniu skokowy przyrost wyhamuje, bo dopiero wtedy będzie zauważalny efekt wprowadzonych ograniczeń. To wcale nie oznacza, że nowych zakażeń nie będzie, ale ma być ich mniej niż w najbliższych dniach.
O pierwszym polskim przypadku pacjenta z koronawirusem MZ poinformowało 4 marca. Pierwszy zgon odnotowano 12 marca, zmarła 57-letnia kobieta, która przebywała w szpitalu w Poznaniu. 13 marca w szpitalu we Wrocławiu zmarł 73-letni mężczyzna, a 14 marca 66-letni mężczyzna hospitalizowany w Lublinie. Szef GIS Jarosław Pinkas informował w sobotę, że jest 13 ozdrowieńców; tym terminem medycznym określa się osoby, u których ustąpiły objawy choroby zakaźnej.
Od weekendu w Polsce obowiązuje stan zagrożenia epidemicznego. Zawieszone zostają międzynarodowe pasażerskie połączenia lotnicze i kolejowe. Transport cargo działa; towary mają wyjeżdżać i wjeżdżać bez zakłóceń. Od niedzieli przez 10 dni do Polski nie będą mogli wjeżdżać cudzoziemcy. Polscy obywatele mogą wracać do kraju; będą poddani 14-dniowej domowej kwarantannie.
W związku z zagrożeniem koronawirusem rząd zdecydował też o ograniczeniu funkcjonowania centrów i galerii handlowych. Sklepy spożywcze, apteki, drogerie i pralnie będą czynne. Inaczej działają restauracje i bary - zamówienia możliwe tylko na wynos lub z dowozem. Ponadto zdecydowano o zakazie zgromadzeń powyżej 50 osób.
W ostatnich dniach zapadły też decyzje o zawieszeniu zajęć na uczelniach, w przedszkolach, szkołach i placówkach oświatowych do 25 marca.
Koronawirus SARS-Cov-2 wywołuje chorobę o nazwie COVID-19. Objawia się ona najczęściej gorączką, kaszlem, dusznościami, bólami mięśni i zmęczeniem. Podejrzewa się, że do zarażenia koronawirusem, który może wywoływać groźne dla życia zapalenie płuc, doszło w Chinach pod koniec 2019 r.