David Stevenson, profesor słynnego Kalifornijskiego Instytutu Technologicznego, proponuje wykorzystanie niewielkiej eksplozji jądrowej w celu wywołania pęknięcia skorupy ziemskiej. Przesuwanie jej w kierunku jądra naszej planety, umożliwiłoby przeniesienie tam niewielkiej sondy. Z głębokości 3 tys. km mogłaby ona przesyłać na powierzchnię informacje o temperaturze, ciśnieniu, składzie chemicznym i parametrach elektromagnetycznych.
Ponieważ przesyłanie danych drogą radiową byłoby niemożliwe, miałaby ona nadawać falami, wywołanymi przez kurczenie i rozszerzanie się. Fale odbierane byłyby na powierzchni przez bardzo czułą aparaturę, służącą do pomiaru tzw. fal grawitacyjnych.
Sam Stevenson szanse na rychłe przeprowadzenie eksperymentu ocenia bardzo ostrożnie.
Komentatorzy już jednak mówią, że naukowcy, zanim przy pomocy eksplozji nuklearnej zdecydują się doprowadzić do pęknięcia skorupy ziemskiej, powinni dobrze podrapać się w czoło.
Foto: Archiwum RMF
07:20