Krótkotrwały stres wywiera pozytywny wpływ na organizm. W kluczowych momentach motywuje nas do działania i podejmowania ważnych decyzji. Problem jednak pojawia się, gdy silne napięcie zaczyna towarzyszyć człowiekowi na co dzień.
W licznych badaniach udowodniono, że przewlekły stres wpływa na to jak się odżywiamy! A to przekłada się w konsekwencji na naszą masę ciała. Ludzie reagują na nadmierne napięcie na dwa sposoby: przestają jeść lub wręcz przeciwnie - zaczynają się objadać.
Także sam stres bezpośrednio powoduje nadmierne wydzielanie kortyzolu, który przyczynia się do zmian energetycznych i przygotowuje organizm do zwiększonego wysiłku. W efekcie, podnosi się stężenie glukozy we krwi, co mózg odbiera, jako naruszenie zmagazynowanych zapasów, dlatego człowiek pod wpływem stresu może potrzebować dostarczać sobie więcej energii niż zazwyczaj. To w stanie permanentnego napięcia może przekładać się w bezpośredni sposób na zwiększenie apetytu i wejście w nawyk objadania się.
Ponadto, stres powoduje zwiększenie zapotrzebowania na serotoninę, co z kolei skutkuje podwyższonym zapotrzebowaniem na węglowodany, które są potrzebne do jej syntezy. Człowiek żyjący w stresie i nie radzący sobie z nim może więc częściej sięgać po niezdrowe jedzenie.
Napięcie istotnie wpływa również na upośledzenie odczuć smakowych zjadanych posiłków. Z tego powodu później pojawia się uczucie sytości. Jedząc w spokoju, bez towarzyszącego uczucia zdenerwowania, człowiek szybko odczuwa satysfakcję ze spożywanego posiłku. Stresując się, poziom nasycenia się smakiem, a co za tym idzie - satysfakcji z jedzenia, osiąga się później - wyjaśnia dietetyk mgr Ewa Gajko.
Stres jest też czynnikiem nasilającym insulinooporność która jest zaburzeniem metabolicznym wpływającym na odczuwanie sytości.
Z drugiej strony jednak ostry stres może skutkować zahamowaniem apetytu, ponieważ organizm zmobilizowany jest wówczas do szybkich działań i obrony. Ważniejsza jest ucieczka i ratunek, niż pobieranie pokarmu, które zwiększyłoby tylko pracę układu trawiennego. Czujemy wtedy ścisk w żołądku, a nawet mdłości, spowolnieniu ulega również perystaltyka jelit.
Badania naukowe wskazują na istotną zależność między przewlekłym stresem, a nadwagą. Jest on jednym z głównych czynników odpowiedzialnych za epidemię otyłości w XXI wieku.
Sama otyłość także potęguje odczuwanie stresu, co powoduje, że osoby na nią cierpiące nawet zdając sobie sprawę z problemu i tak go "zajadają". Jedzenie jest wówczas zwykle formą kompensacji, sposobem - często wyuczonym - radzenia sobie w trudnych okolicznościach. W takiej sytuacji to błędne koło, z którego trudno wyjść.
Kontrola spożywania pokarmu jest procesem bardzo skomplikowanym, a stres wpływa na niego na tylu etapach, że w konsekwencji często trudno zapanować nad tym, co i jak się spożywa. W kontekście tego rodzi się pytanie, jak żyjąc w permanentnym stresie, uniknąć nadwagi i otyłości?
Aktywność fizyczna to jeden z głównych sposób radzenia sobie nie tylko z dodatkowymi kilogramami, ale i samym stresem!
Bardzo ważne jest również odpowiednia dawka snu (co najmniej siedem godzin), który również neutralizuje poziom stresu. Utrzymywanie kontaktów międzyludzkich, skupianie się na czynnościach, na które ma się wpływ, ograniczanie używek, kontakt z naturą - to wszystko czynniki, które choć niezwiązane z dietą, mogą wywierać pozytywny wpływ na poziom napięcia, które z kolei może być przyczyną problemów z wagą.
Jedną z nich jest magnez. Należy dbać o jego poziom, ponieważ jego brak powoduje, że odczuwanie stresu jest większe. Dodatkowo samo napięcie zmniejsza jego poziom. Magnez znajduje się m.in. w orzechach, strączkach, pełnoziarnistych produktach zbożowych i warzywach zielonoliściastych. Bogatym źródłem magnezu są też wody mineralne.
Bardzo ważne są też kwasy omega-3. Warto wybierać zwłaszcza te pochodzące z tłustych ryb (łosoś, śledź, makrela, halibut, sardynki, szproty).
Kolejnym elementem, który powinna zawierać anystresowa dieta jest witamina D głównym źródłem witaminy D dla naszego organizmu powinna być synteza skórna. Niestety w naszej szerokości geograficznej, ze względu na kąt padania promieni słonecznych przez większość roku jest ona niewystarczająca, co skutkuje koniecznością suplementacji. Zwłaszcza, że niewiele jest jej również w produktach spożywczych.
Pożądane są też witaminy z grupy B, które działają pozytywnie na układ nerwowy. Można je znaleźć w orzechach, słoneczniku, strączkach, jajach, awokado czy dyni, dlatego wszystkie te produkty warto wprowadzić do diety. Pewnym wyjątkiem jest witamina B12, która jest obecna wyłącznie w produktach pochodzenia zwierzęcego, dlatego weganom zaleca się jej suplementację.
Zdecydowanie godne uwagi są też adaptogeny, będące substancjami pochodzenia roślinnego. Związki te łagodzą negatywne reakcje fizjologiczne na pojawiające się bodźce stresowe, zwiększając tym samym tolerancję organizmu na stres. Badania, ale i doświadczenia pacjentek potwierdzają, że środki te rzeczywiście przynoszą długotrwałe efekty. Z najlepiej znanych i przebadanych adaptogenów wymienić trzeba ashwagandhę, różeniec górski i żeńszeń.
Specjaliści od zdrowego odżywiania podkreślają, że aby chroniczny, towarzyszący człowiekowi na co dzień stres nie doprowadził w konsekwencji do problemu otyłości, najważniejsza jest gruntowna i świadoma zmiana zachowań.
Czasem jednak obciążenie psychiczne jest zbyt duże, aby pacjent mógł poradzić sobie z nim sam. Pomocne jest wówczas wsparcie psychodietetyka. Taki specjalista stosuje w swojej pracy różne metody, które usprawniają proces radzenia sobie z problemem i wspólnie z pacjentem wypracowuje odpowiednie dla niego reakcje dietetyczne na długotrwały stres.