Choć dziś trudno wyobrazić sobie bez niej poranek czy spotkanie z bliskimi, jej historia pełna jest zwrotów akcji, przemytu i dworskich skandali. Brytyjska królowa zamiast niej dostała piwo, a pierwsi lekarze przepisywali ją na... koszmary senne. Oto jak luksusowy towar dla elit stał się ulubionym napojem Polaków, którym dystansujemy nawet Azję.
- Herbata wkroczyła do Wielkiej Brytanii w XVII wieku jako luksus, konkurując z popularną wtedy kawą i kosztując fortunę.
- Księżniczka Katarzyna Bragança z Portugalii wprowadziła modę na herbatę na angielskim dworze, co zmieniło brytyjskie zwyczaje.
- Napój szybko zdobył sławę nie tylko jako smakowity trunek, ale też panaceum na różne dolegliwości zdrowotne.
- W XVIII wieku herbata stała się dostępna dla wszystkich warstw społecznych, dzięki obniżeniu ceł i rozwojowi przemytu.
- Mimo ogromnej popularności, spora część Brytyjczyków wcale nie pije herbaty, podczas gdy w Polsce to nadal jeden z najważniejszych napojów.
Herbata nie zawsze była oczywistym wyborem dla mieszkańców Wielkiej Brytanii. Jej historia na Wyspach rozpoczyna się w XVII wieku, gdy statki niderlandzkiej Kompanii Wschodnioindyjskiej zaczęły przywozić cenny susz z Chin. Pierwsze transporty herbaty trafiały do Londynu, gdzie musiały konkurować z już popularną kawą. Co ciekawe, to właśnie kawa była pierwszym gorącym napojem, który zdobył serca Londyńczyków, a herbata przez długie lata pozostawała luksusem dostępnym dla nielicznych.
Jedną z głównych barier była cena - pół kilograma najlepszej herbaty kosztowało początkowo aż 60 szylingów, co dziś odpowiadałoby około 300 funtom. Dla porównania, kawa z najwyższej półki była aż dziesięć razy tańsza.
Przełom nastąpił za sprawą portugalskiej księżniczki Katarzyny Bragança, żony Karola II. To Katarzynie możemy podziękować za wykreowanie zwyczaju parzenia herbaty - podkreśla historyczka Jane Pettigrew.
Katarzyna, wychowana na dworze, gdzie herbata była już dobrze znana, sprowadziła ze sobą niewielki pojemnik z liśćmi i wprowadziła modę na herbatę na angielskim dworze królewskim.
Legenda głosi, że po przybyciu do Portsmouth księżniczka poprosiła o filiżankę herbaty, lecz zamiast tego zaoferowano jej piwo - napój, który wówczas dominował na angielskich stołach.
Z czasem jednak herbata zaczęła zyskiwać na popularności, najpierw wśród arystokracji, a później także w niższych warstwach społecznych.
W drugiej połowie XVII wieku herbata zaczęła być traktowana nie tylko jako napój, ale także jako panaceum na różne dolegliwości. Handlarze prześcigali się w zachwalaniu jej zdrowotnych właściwości. Thomas Garraway, jeden z londyńskich kupców, twierdził, że picie herbaty "wyleczy ból głowy, przeczyści nerki, poprawi wzrok, odpędzi złe sny, pomoże na obrzęki i ‘przegrzaną wątrobę’, zapobiegnie suchotom i szkorbutowi".
Herbata zaczęła być dostępna dla coraz szerszych grup społecznych w XVIII wieku, gdy rozwinął się przemyt liści z Francji i Niderlandów, a następnie premier William Pitt Młodszy znacząco obniżył cło na herbatę. Dzięki temu herbata stała się produktem powszechnym, a jej spożycie gwałtownie wzrosło. Mimo obaw elit, że picie herbaty przez niższe klasy doprowadzi do demoralizacji, napój na stałe wpisał się w codzienność Brytyjczyków.
Niektórzy historycy twierdzą nawet, że herbata miała swój udział w rozwoju Rewolucji Przemysłowej. W Anglii dodawano do herbaty mleko i cukier. Płyn nawadniał, cukier dodawał energii, mleko powodowało uczucie sytości. Nie wiem, czy to prawda, ale jedno jest pewne: gdy Rewolucja Przemysłowa się rozwijała, z pewnością piliśmy mnóstwo herbaty - mówi Jane Pettigrew.
Choć herbata kojarzy się przede wszystkim z Wielką Brytanią, Polska od lat plasuje się w czołówce europejskich konsumentów tego napoju. Statystyczny Polak wypija około 1 kg herbaty rocznie. Dla wielu z nas filiżanka herbaty to nie tylko sposób na relaks, ale także element codziennych rytuałów.
Aż 80 proc. dorosłych Polaków pije herbatę codziennie, ceniąc ją zarówno za smak, jak i właściwości zdrowotne. Antyoksydanty obecne w herbacie mogą wspierać organizm w walce z procesami starzenia oraz przyczyniać się do redukcji stresu. Polska regularnie zajmuje miejsce w pierwszej trójce lub czwórce największych konsumentów herbaty w Europie, wyprzedzając nawet takie kraje jak Chiny czy Japonia, dla których herbata jest napojem kulturowym.
Obecnie Brytyjczycy wypijają około 36 miliardów filiżanek lub kubków herbaty rocznie. Mimo to, jak pokazują badania, aż 22 proc. mieszkańców Wysp nie pije herbaty wcale. W Polsce natomiast herbata niezmiennie pozostaje jednym z najważniejszych napojów, a jej popularność nie słabnie mimo zmieniających się trendów.
Herbata to nie tylko napój - to także symbol gościnności, tradycji i codziennego relaksu. Jej historia pokazuje, jak wielki wpływ mogą mieć na nasze życie pozornie zwyczajne produkty, które z czasem stają się nieodłączną częścią kultury.


